Lubię spotykać się z ludźmi, których dobrze znam.
Takich, co od razu czują się swobodnie, którym nie trzeba tłumaczyć całego życia od początku.
Tak, podobają mi się tylko te piosenki, które już kiedyś słyszałam ;)))
A poza tym mąż mi wyjeżdża na weekend i trochę mi smutno. Kazałam dzieciom przygotować listę tego, co chciałyby robić i będziemy sobie weekendowo folgować, żeby nie tęsknić za bardzo.
A Wy? Co robicie w weekend?
Miłego dnia! :)


ja będę pochłaniać "Szkice piórkiem" Bobkowskiego i korzystać z pozostałego wolnego przed powrotem do pracy. Swoją drogą, dobrze, że wróciłaś - miałam przymusowy detoks od internetu (robi dobrze) po zabiegu ręki, zaglądam ci ja tu i ku mojej radości - otwarte ;-)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie
ola
smakowity weekend przed Tobą :) Z ręką dobrze już?
Usuńok. na razie 6 tyg. z drucikiem w palcu, ale da się żyć
Usuńto na szczęście tylko palec, którego ścięgno zostało przerwane na skutek kuchennego wypadku; ot, taka "ofiara" mojej miłości do gotowania, he he ;-)
a Bobkowskiego czyta się naprawdę przyjemnie, pięknie pisze o krajobrazach oglądanych z rowerowego siodełka; o delektowaniu się trwającą chwilą, o jedzeniu, Francji i kulturze
serdeczności
ola
Będę rozkładać, układać i porządkować. Może uporam się z resztą kartonów i worów. Nienawidzę się rozpakowywać po powrocie z wakacji a co dopiero po przeprowadzce. Dochtór ma nocki, będę więc sama w nowym domu. Oj.
OdpowiedzUsuńNawet mi nie mów. Jak przyjeżdżam skądś, wyciągam tylko to, co pilnie do prania, resztę rozpakowuję jak czegoś mi z rzeczy z bagażu potrzeba. Czasem torba stoi tydzień, czasem dwa. Nie znoszę.
UsuńTrzymam kciuki za bezbolesne rozłożenie kartonów. Może przy winku? :)
Po winie zasnęłabym z głową w pudle :-)))) Alkohol jest dla mnie najlepszym środkiem na sen. Wystarczy odrobina i chrapię jak stary chłop :-)
UsuńRozłożyłam już część rzeczy, najgorsze to takie pierdolety z cyklu - nie wiadomo gdzie ich miejsce. Grrrrr.
Kiedy robiliśmy półki i trzeba było przenieść książki, uświadomiłam sobie co będzie przy ewentualnej przeprowadzce i nie była to wesoła wizja :)
UsuńStrasznie nie lubię zostawać sama, nawet jak Rudy wyjeżdża gdzieś na jeden dzień. Całe szczęście moja siostra mieszka naprzeciw mnie, zawsze mogę wpaść do niej na herbatę i partię scrabbli :)
OdpowiedzUsuńNa weekend dość ogólne plany bez szaleństw :) Filmy, kino, spotkanie z przyjaciółmi, książki, trochę pracy, zabawy z futrami :D Muszę rozruszać towarzystwo, bo Łosoś się okulał, a Jurek przesypia ostatnio całe dnie ;)
Pozdrowienia i miłego dnia! :)
Bardzo bym chciała mieć siostrę blisko, ale nie zawsze chcieć to móc.
UsuńNa co idziesz do kina?
(Niech wiatr osuszy to bagno z trawników to pójdziemy połazić z psami gdzieś dalej, bo też musze swoich rozruszać.)
Wybieramy się 'W ciemności'. Mam ogromną ochotę go obejrzeć, po przeczytanych recenzjach, zapowiada się bardzo dobrze.
UsuńZamawiam wiatr i do Krakowa. Idąc dzisiaj rano na autobus mało ni utonęłam w błocie, pięć kroków dalej mało się nie zabiłam ślizgając się na lodzie. Ohyda.
Kurczę boje się fabularyzowania tej tematyki. Nie odważyłam się dotąd "Pianisty" obejrzeć.
UsuńU nas ziemia powoli schnie, więc zaklinam wiosnę.
'Pianistę' widziałam i bardzo płakałam. Tak, tematyka niewesoła, ale wydaje mi się, że ważna. Niestety wyjście do kina zostało nieco przesunięte. Do kina daleko, a deszcz nie pomagał w zebraniu się i wyjśćiu z domu. Ale była za to wycieczka na drugi koniec miasta do weta z dwoma kotami, które jak się okazało mają zapalenie gardła. Od kiedy wzięliśmy ze schroniska trzeciego kota, jesteśmy u weta średnio raz na dwa dni.
UsuńByła też weekendowa wymiana umywalki, co to się Rudemu tydzień temu zbiła ;), a dzisiaj rano był wspaniały wiosenny spacer w promieniach słońca i błocie ;)
A Wasz spacer na bagna się udał? :)
planuję nie robić zupełnie nic sensownego, 4 sezon The Big Bang Theory czeka :) lenistwo błogie lenistwo i do tego trochę zabawy z nową zabawką (ależ ze mnie gadżeciara)\
OdpowiedzUsuńTeż myślałam o jakimś serialu/filmie jak dzieci zasną. (idę sprawdzić co to The Big Bang Theory) Może nawet wino otworzę. Zostało jedno z przywiezionych przez kuzynkę - jakby co zwalę na nią. Rozpija osamotnioną kobietę ;)
Usuńnie wiem jakie seriale lubisz ale ten jest dość zabawny i trochę geekowski :)
Usuńsprawdzę wieczorem, czy mi się podoba :)
Usuńja wciągnęłam się w oglądanie "Jak poznałem waszą matkę" http://www.filmweb.pl/serial/Jak+pozna%C5%82em+wasz%C4%85+matk%C4%99-2005-221833
Usuńtrzy sezony już za mną; na chorowanie, relaksowanie się, wieczorne seanse przy winku- super
ola
ja w ogóle jestem maniaczką serialową jak poznałem waszą matkę też lubię i widziałam
UsuńOch, w weekend pracuję! A jak nie pracuję to i tak mam remont, trwa już 5 tygodni i końca nie widać. Z jasnych punktów- obiad u Babci Męża- niedzielny :)
OdpowiedzUsuńSpotkania u Babci to coś czego mi bardzo brak.
UsuńOby remont poszedł gładko i szybko :)
Spotkanie ze znajomymi, kręgle na Warszawiance a także kolejny raz moja ukochana "Diuna" Franka Herberta :)
OdpowiedzUsuńMiłego dnia i weekendu :)
od bardzo dawna się przymierzam do Diuny, ale gdy nadchodzi moment wyboru lektury, fikcja przegrywa. Teraz marzę o Tajnym Dzienniku Białoszewskiego.
UsuńZ seriali to polecam Dextera :) baaardzo wciąga. A ja w weekend jak codziennie obsługuję dzieciary :)
OdpowiedzUsuńSprawdzę tego Dextera, jak nie zasnę :)
UsuńPrzede wszystkim muszę wyczytać co u Ciebie. Odkąd zablokowałaś nie mogłam wejść. Ale dawno nie logowałam sie na googlach iiiiiiiii............. Kurde, dziś okazuję sie,że mogę bywac u Was. JJJJUUUUUUPPIII Dzięki sereczne. Lecę nadrabiac to co straciłam. Buziolki
OdpowiedzUsuńWiem już, że to odblokowanie przez Ciebie bloga. Cieszę się,że z powrotem mogę tu bywać. Podpatrywać dzieciaki i fantastyczne czworonogi. Dziękuję.
OdpowiedzUsuńOkazuje się że nie mogę zamknąć (za dużo chętnych do czytania) i chyba nie chcę w gruncie rzeczy :)
UsuńJutro po pracy się upiję ;-), potem będę się smucić po wczorajszym pogrzebie dziadka i spotkaniu z dawno lub nigdy nie widzianą rodziną oraz wkurzać na moją matkę, że mnie przez swoje schizy od tej rodziny odcięła.
OdpowiedzUsuńWspółczuję śmierci Dziadka.
UsuńZ rodziną może jeszcze nadrobisz? :*
Ty nie miałaś przypadkiem się wybrać do Wawy?
Normalnie to bym byla cialem obecna w polskiej szkole sobotniej w Manchesterze, ale mam kurs pt. "Consultation Skills Masterclass" z guru.
OdpowiedzUsuńA potem to jak zwykle - nadganianie roboty domowej.
Za to w niedziele jade zobaczyc calkiem nowe dziecko :)
Biale wino pije dzisiaj.
Tyż mam białe, ale dzieci coś spać nie mogą, a póki nie śpią się nie napiję - zawsze mam wizję że coś głupiego zrobią i wylądujemy na ostrym dyżurze, a potem w fakcie napiszą, że matka wypiła dwa kieliszki białego wina i zostanę wyrodną matką miesiąca ;)
OdpowiedzUsuńnadrabiam filmowe zaległości oraz zaległości czytelnicze. oraz w końcu wracam do domu po trochę przymusowych "feriach", ale było w sumie ok :)
OdpowiedzUsuńOdpowiadając na pytanie - do roboty, do roboty idę - to będę robiła:)
OdpowiedzUsuńAle przede wszystkim - DZIĘKUJĘ, że znowu jesteście!
Duża radość o godz. 00:49!
Pozdrawiam, Agnieszka
Będę się gimnastykować nad wywiadem, do którego stracilam nagranie :-( I nad felietonem.
OdpowiedzUsuńBędę grać w "Biurkokrację", pchełki, ustawiać wieżę, grać w "cztery w rzędzie" i skaczące żabki.
I może mi się uda na tyle oczyścić umysł, żeby się wziąć chociaż trochę za przemyślenie koncepcyjne pmysłu, na który wpadłam dwa tygodnie temu i ciągle nie mam czasu, żeby z tego zrobić sensowny projekt i go wdrożyć.
Plus upierdliwe gówna w postaci zakupow, obiadów i te pe.
witam, od dawna podczytuje, i ...wiedzialam , ze tak bedzie...odblokowalas bloga ....hurra!!!!. nie komentuje bo zwyczajnie padam po pracy bez energii zyciowej wyciaganej codziennie przez mlode pokolenie, twoje zapiski bardzo mi sie podobaja i czesto stawiaja do pionu,nie pozwalaja rozpaczac nad soba, pozdrawiam serdecznie, zycze wytrwalosci i bycia soba w walce zwanej zycie, buziaki i pisz dalej. o zwierzach zapomnialam, sama mam nie po kolei na tym punkcie( tez posiadam 2 westy i 2 koty)twoje, cudownie upasione i piekne sa. buziaki Anna P. z Wielkopolski, przepraszam za literowki, bo okulary leza bog wie gdzie.
OdpowiedzUsuńwróciłam z wyjazdu, kliknęłam odruchowo i okazało się, że jesteś :)
OdpowiedzUsuńJak fajnie :)
A w weekend? - odsypiać różnicę czasu i cieszyć się, że zgodziła się ilość startów i lądowań :)
do miłego
No i juz pol weekendu za nami...dzis zakupy( dupa mi sie w jeansy nie miesci a wlasciwie brzuch), i nic oprocz sprzatania robienie, jutro kolezanka z synami przyjedza, wiec D wybywa, zeby pobyc sam ze soba.
OdpowiedzUsuńTez nie lubie, jak maz mi wyjezdza! Klade sie wtedy z komp, trojka i ksiazkami do lozka wczesnie, a najmlodszy dolacza po kilku godzinach.
Weszlam tak z przyzwyczajenia i nie moglam uwierzyc!Taka niespodzianka.....znow jestescie!Bardzo sie ciesze.A Paczek(my love)dalej bardzo paczkowaty.Czytam kazdego dnia i wyczekuje niecierpliwie na kazdy wpis.
OdpowiedzUsuńzaglądam i co OTWARTE(można czytać i oglądać) super bardzo się ucieszyłam, weekend w zasadzie zakończony- szkolno-rodziny. Pozdrawiam.Justyna
OdpowiedzUsuńA ja w weekend odnalazłam znów... Ciebie! Ale radocha!
OdpowiedzUsuńMusiałam wszystko przeczytać, a że dużo się tego zrobiło wspomnę tylko o przednówkowym jedzeniu. Zresztą u mnie ten fioł trwa cały rok (już któryś z kolei), a ten fioł to RUCOLA. Najlepiej z pomidorem i parmezanem, ale zimą ze wszystkim - z gruszkami i gorgonzolą, z makaronem, z kanapką z masłem, zupy też posypuję, no wsadzam gdzie się da.
Pozdrawiam i nie znikaj więcej, co?
Marat z Lublina